174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron
Król Edyp - Sofokles

Spotkałam się z opiniami, które jasno mówiły: w tej książce nie dzieje się nic sensownego. Jest nudna. Dzięki bogom, nie są to moje własne słowa. A dlaczego? Sprawa jest całkiem prosta.

"Edypa" czytałam dwa razy pod rząd, bo to w końcu do szkoły, żeby sobie utrwalić. Raz zaraz po tym jak został zapowiedziany jako lektura, drugi na kilka dni przed omówieniem na lekcji. Pierwszy minus - czytałam wersję z opracowaniem i wersję bez. Niby to samo, klasyk, więc tekst powinien być identyczny. A tu od razu zaskoczenie, bo owszem, o tym samym, ale innym językiem, prozą i jeszcze kilkoma udziwnieniami. I mogę powiedzieć, że ta wersja, która została przetłumaczona na (w sumie) współczesny język strasznie mnie rozczarowała. Bo nie było czuć tego wszystkiego, co było najlepsze od tej strony dramatu.

Ogólnie rzecz biorąc, na chwilę obecną, jest to jeden z ciekawszych tekstów, jakie miałam okazję omawiać na lekcjach języka polskiego w liceum. 

Ponadto akcja wydaje mi się być naprawdę sensownie stworzona. Sofokles pozostawił nam w "spadku" dzieło ciekawe. Wbrew ogólnym opiniom, jakoby wszystkie lektury były nudne, tu zaskoczę, bo ta nie była, przynajmniej dla mnie.

Zdecydowanym plusem mogę śmiało obdarzyć samego Edypa, który bez ustanku dążył do rozwiązania sprawy i nie zaprzestał swoich działań nawet wtedy, kiedy zaczął odkrywać kolejne tajemnice o sobie samym.