174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron
Chorobo - przybywaj!
Chorobo - przybywaj!

Jakiś czas temu trochę zwariowałam i w ferworze zakupów mnie poniosło totalnie. Ale już tłumaczę skąd wynika moja bolączka. Od roku wszelkie zakupy robię za pośrednictwem pewnej księgarni, która uczynnie spełnia moje zachcianki. To, co urzeka mnie w niej najbardziej, to promocyjne ceny (serio, Buty Ikara kupiłam niemal za pół ceny katalogowej...). Jednak nie wszystko kupiłam właśnie tam. Część z widocznych na zdjęciu książek nabyłam ot tak, dla zachcianki - dosłownie, by kupić kolejną książkę. Wszystko byłoby dobrze, gdyby mój znajomy nie zwrócił mi uwagi na jedną jakże ważną sprawę. Ja nie mam kiedy ich czytać. Będąc na tak zaszczytnym kierunku, na jakim jestem, nie mam czasu na moje prywatne imprezy w łóżku. 

 

Dwie z widocznych na zdjęciu książek już przeczytałam. Widoczny fragment gazety, to najnowszy numer Książek, otwarty akurat na nowym opowiadaniu Olgi Tokarczuk, które zamierzam za moment ukąsić. Z czytanych przeze mnie i widocznych na zdjęciu, są jeszcze dwa tomy poezji, których się uczepiłam jak rzep psiego ogona. Mam tu na myśli oczywiście Pana Cogito Zbigniewa Herberta Wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Dodatkowo jestem w trakcie kończenia Niezwyciężonego, którego nie widać na zdjęciu, gdyż schował się w torebce i nie chce pokazać innym. Wynika to z tego, iż czytam tę książkę... kolejny miesiąc i idzie mi to jak krew z nosa.

 

Jednak to wszystko to jeszcze nie pełen powód, dla którego płaczę nad swym zabieganym życiem. W domu rodzinnym zostawiłam cały stos książek, które kupiłam X czasu temu, a które czekają na to, aż spojrzę na nie łaskawszym wzrokiem. Jednak przez to, że jestem zmuszona do jazdy pomiędzy dwoma miastami, nie mam jak przywieść ich do siebie, gdyż zwiezienie do nowego mieszkania całej biblioteczki wymagałoby wyrzucenia wszystkich ubrań, a jednak lubię czymś się zakryć, zwłaszcza w tak paskudną pogodę jak dzisiaj. W domu czeka na mnie m. in. WyznajęCmętarz ZwierzątZiemia NodBiblia i kilka innych, w tym trzytomowa Sława i chwała Jarosława Iwaszkiewicza przytargana z bibliotecznej półki giveaway. A to łącznie daje kilka tysięcy stron. A ja naprawdę ograniczyłam swój sen do absolutnego minimum!

 

Z tego powodu rodzi się pytanie.

 

Czy ktokolwiek ma pomysł na wyodrębnienie choć odrobiny więcej czasu na czytanie?

 

PS. W tle od jakiegoś czasu słychać głos Aliny Orlovej. Coś cudownego, uwierzcie.