174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron

Pytam

Lesbos. Najlepsze opowiadania erotyczne - Kathleen Warnock

Jak sam tytuł tego posta podpowiada, nawet teraz pytam sama siebie, dlaczego właściwie kupiłam tę książkę. O ile dobrze pamiętam, nabyłam ją w pierwszym tygodniu "najdłuższych wakacji w moim życiu". Byłam nad morzem, nie kosztowała mnie nawet dziesięciu złoty. Ale nawet ta kwota wydaje mi się mocno wygórowana za takie... nic. Ale po kolei.

 

Mogę śmiało zadeklarować się, iż nie jestem fanką gatunku romansowo-erotycznego. Jako kobieta (statystycznie płeć piękna znacznie częściej sięga po tego typu opowieści) całkowicie się nie odnajduję, nie sprawdzam, czuję w tym obco. Gdyby tam było coś więcej, jakaś psychologia zastosowana, cokolwiek, być może nie czułabym tak wielkiego rozczarowania jak teraz. Prawda jednak jest taka, iż nie znalazłam tam absolutnie nic. 

 

Tak teraz się zastanawiam... Może to ja mam za wysokie wymagania? Może to ja oczekuję od każdej czytanej książki nie wiadomo czego? Z jednej strony mogę się zgodzić. Prosta sprawa - nie lubię książek nudnych, o niczym. Jeśli dana pozycja nie nauczyła mnie nic - jest kiepska. Jeśli nie zachwyciła mnie choć fragmentarycznie - jest do niczego. Jeśli nie pokazała mi całkowicie innego, ale jakże prawidłowego spojrzenia na cokolwiek, które mogłabym przemyśleć lub przedyskutować - czuję żal z powodu jej przeczytania. Wydaje mi się, że mogę stawiać tego typu wymagania. Może to nie ułatwia doboru lektur, gdyż nagle niemal w każdej pojawia się coś. I to jest czynnik, który jest winien tak niskiej ocenie i dość nieprzyjemnej refleksji. Jednak nie oczekiwałam po tych opowiadaniach niczego. Podeszłam do nich na surowo, bez myśli o nich. I niestety przez większość czasu, jaki spędziła ta książka na półce "teraz czytam", odkładałam ją na bok, by przeczytać coś ciekawszego.

 

Prawdę powiedziawszy, patrząc na opis zamieszczony na tylnej okładce mojego egzemplarzu, czuję się postawiona wobec kłamstwa. Przeczytać tam można o tym, iż: 

 

Lesbos to nie tylko opowiadania erotyczne - to również historie o poszukiwaniu tożsamości i przełamywaniu schematów. 

 

Zaiste ciekawym jest fakt, iż osobiście nie odnalazłam tam nic na temat poszukiwania tożsamości. Jeżeli takowe nie objawia się całkowitym rozeznaniu i doświadczeniu w danej dziedzinie, oczywiście. Jeśli jednak autor tego tekstu uważa inaczej, to przykro na to patrzeć. Doprawdy.

 

Jedną z najwspanialszych ludzkich właściwości jest umiejętność tworzenia zupełnie nowych światów. [Wstęp I, Alyson Palmer, 13]

 

Ten cytat, nienależący do żadnego z zamieszczonych w tomie opowiadań jest chyba moim ulubionym. Pomimo zgrzytu, który wydają moje zęby na wspomnienie ludzkich właściwości (brzmi trochę jak właściwości robota kuchennego...), ma w sobie coś prawdziwego. Szkoda, że cytat wzięty jest ze wstępu. Wielka szkoda.

 

Jedynym opowiadaniem, które nie pokazało mi środkowego palca odnośnie moich "wymogów książkowych" jest On-ona w pociągu. Autorem jest Maggie Veness. Ma jedynie trzy strony (jeśli ktoś myśli, że źle widzi, myli się), ale w tych trzech stronach autorka zawarła podstawowe zagadnienia dotyczące seksualności u kobiet. Odnajdywania siebie w tłumie osobowości. Gdybym mogła, polecałabym przeczytanie tylko tych trzech stron i odpuszczenie sobie reszty. Moim zdaniem nie warto.

 

Wszyscy rodzimy się tak, że nasze nazwiska pisze się normalnie i chodzi o to, by sprawić, żeby pisano je wielkimi literami. [Wielkie litery, Charlie Anders, 180]

 

Podejrzewam, że przeczytałam tę książkę pierwszy i ostatni raz. Żałuję tylko tego, że za nią zapłaciłam. Co prawda nie jakieś wielkie pieniądze, ale za identyczną kwotę kupiłam kilka naprawdę genialnych książek. Ale nic. Człowiek uczy się całe życie. Zwłaszcza na swoich błędach.