174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron

Nie chciałabym, by moje słowa stały się paplaniną człowieka, który chce uchodzić za kogoś nie wiadomo jak mądrego. Jednak, gdy któregoś dnia natknęłam się na ten napis, odruchowo zapisałam go w pamięci telefonu. Robię tak, gdy uważam, że coś może posłużyć mi jako swego rodzaju muza przy tworzeniu jakiegoś tekstu. Przyznam się jednak, że zaskakująco długo moje jedyne wnioski pochodzące z tego napisu były w rodzaju "Szczera prawda". Na tym urwał się mój tok myślenia, jakaś głęboka analiza. Dopiero niedawno dotarło do mnie, że tak naprawdę omijam w życiu to, co wymaga dłuższego zatrzymania się w miejscu, ale psychicznie to cały czas prowadzi do przodu. 

 

Rozmyślając ostatnio o tym, czym jest świat i dlaczego to miejsce wyjątkowo nieprzyjemne i nieczułe na istnienie jednostki, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co tak naprawdę daje mi radość, wolność, możliwość głębokiego oddechu, możliwość nieustannego rozwoju itp. I może to zabrzmi jak słowa typowego uczniaka, który nie chce chodzić do szkoły (jakiej szkoły?!), ale uważam, że w klasach nie nauczyłam się nawet połowy tego, co udało mi się wynieść z licznych lektur, sztuk teatralnych, muzyki klasycznej. Bo co z tego, że będę wiedziała czym charakteryzowała się ta czy inna wojna, skoro nie będę w stanie określić czy ktoś mi bliski nie jest na skraju załamania nerwowego? Tego podręczniki nie uczą. Nie ma nauczyciela życia. I nigdy nie będzie. 

 

Rola sztuki w moim życiu jest ogromna. Nie ma praktycznie dnia, w którym nie przeczytałabym choć kilku stron książki, w którym nie pokusiłabym się na relaks przy muzyce klasycznej. Nie ukrywam tego, że moja mądrość życia została ukształtowana właśnie przez sztukę. Nie przez człowieka, który kilka razy dziennie z maniakalnym wręcz uporem powtarzał, że nic ze mnie nie będzie. Jak ludzie mają się rozwijać, jeśli już u podstaw nauczania wprowadzona jest segregacja na lepszych i gorszych? Jak mamy posiadać własne zdanie na różne tematy, skoro od zawsze żyjemy w schemacie, który całkowicie wyklucza indywidualność? I tu na scenę wkracza sztuka. To dzięki niej odkrywamy siebie, innych i widzimy znacznie więcej niż tylko czubek własnego nosa.