174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron

Do tej pory sądziłam, że mój koci zazdrośnik jest w jakiś sposób nietypowy w swoim zachowaniu. Co mam na na myśli? Oczywiście fakt, iż wiecznie pakuje mi się na książki. Nie ważne jakie. Czy to podręczniki, czy to zeszyty z notatkami, czy powieści. Mam wrażenie, że jego w ogóle nie interesuje co dokładnie trzymam.

 

Raczej chodzi o to, że nie zajmuję się nim! Ale nie jest też tak, że robi to całkowicie niespodziewanie. Nie. Na samym początku przychodzi do mnie, mruczy głośno, czekając na odłożenie książki. Gdy tak się nie dzieje, a wraz z dłonią nie kieruje się w jego stronę cała moja uwaga, przechodzi do natarcia. Znaczy - łaszenia się i smyrania książki po to, by się ruszała. Wiadomo przecież nie od dziś, że trudno jest czytać coś, co znajduje się w ruchu. Jednak gdy i to nie działa, czas na ofensywę. Zazwyczaj zaczyna łapać ząbkami rogi książki. Wie, że nie wolno tego robić. 

 

Pani jest jednak upartym człowiekiem. I tak łatwo nie jest jej oderwać od czytania. Ostateczny cios objawia się wielce majestatycznym przeciągnięciem. Tylko po to, by usiąść przed książką i po chwili paść na nią z wyczerpania spowodowanego chyba tymi zabiegami o całkowitą uwagę. 

 

Co takiego jest w tych kochanych i wrednych jednocześnie stworzeniach? Są zazdrosne? Czują się pokrzywdzone? Doprawdy nie mam pojęcia. Wiem jednak, że takiego zwierzęcia na pewno nie oddam. Może to naiwne, ale wierzę w ich uczucia. I tyle.