174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron

Dramatyczne trzy kropki...

Sprawa ma się tak, że wcale się nie ma. Tak totalnie się nie ma, więc stwierdziłam, że uwiecznię to kolejną notatką. Mając na głowie tylko fizykę, której tak naprawdę chyba nigdy się nie uczyłam i raczej nie zacznę, postanowiłam zrobić sobie mały rozrachunek.

 

Zaczynając od tego co przeczytałam, a było krótkie i pomimo tego - spodobało mi się. Tutaj mam akurat na myśli List od Boga, który pozostał w moim zeszycie po minionej sobocie. Jeśli kogoś interesuje co to takiego, to proszę: http://www.listodboga.pl/, osobiście lubię sobie poczytać list do córek, który wydaje mi się dość... ckliwy, ale jakimś cudem podnoszący na duchu. Czym jest List? Jest to zbór cytatów z Pisma Świętego, które mimo, iż ułożone są dla każdej osoby (patrząc na ludzi jednej płci) tak samo, to potrafią mieć całkiem różne znaczenia oraz przesłanie za sobą niosące. Mi osobiście w głowie kołacze się niezmiennie od soboty "I pamiętaj, że skarb Twój jest tam, gdzie serce Twoje". Coś w tym chyba jest.

 

Następnie należy wspomnieć o Złudzie, którą na dobrą sprawę bardziej męczę niż czytam. Nie mogę się wczuć w akcję. Wiem, że coś tam mogę znaleźć, ale przeczytałam połowę książki, a nic wartego uwagi nie zamieszkało w mojej głowie. Rozważam porzucenie tej lektury, ale mi tego szkoda, bo darzę sporym uczuciem literaturę iberoamerykańską. Póki co, szkoła się kończy, czytam na lekcjach, bo już ich w sumie nie mam, a w domu nie chce mi się siedzieć. Więc powinnam skończyć.

 

Kolega pożyczył mi Bastion Stephena Kinga. Kolejna lektura na lato, bo przed końcem roku nie zamierzam go nawet rozpoczynać. Powiedzmy, że jestem nastawiona pozytywnie, bo nawet lubię tego autora i kilka jego książek znam oraz lubię. Tej trochę się obawiam, bo widziałam i słyszałam różne opinie na jej temat. Ale na chwilę obecną niewiele mogę powiedzieć, więc powiem tylko tyle, iż muszę ją przeczytać.

 

Na półce czeka w kolejce Niepokojąca reszta, którą dostałam po wykładzie jakieś dwa miesiące temu. Czeka, czeka, ale chwilowo nie miałam ochoty na tego typu książki, więc czeka do wakacji. W wakacje to przeczytam.

 

 

Patrząc dalej, całkiem przyjaźnie spogląda na mnie Świat Zofii, który kupiłam też sporo czasu temu i tego czasu na przeczytanie go mi zabrakło w ciągu roku szkolnego. Jeszcze dalej widać Dowód, który kusi mnie niezmiernie, ale najpierw chcę skończyć Złudę. Nie przeciągając, czekają na mnie jeszcze rozpoczęte książki: Walka kotów oraz Błękitnooki chłopiec, który stracił całe moje początkowe zainteresowanie na rzecz innych lektur.

 

Chciałabym także dodać, że czeka mnie cała seria Harry'ego Potter'a, którą mam zamiar po raz kolejny przeczytać. I może uda mi się kupić jeden czy dwa tomy, do tych dwóch już stojących na półce. 

 

Przeliczając te wszystkie strony, które są jeszcze przede mną, wychodzi mniej więcej 2978 stron bez Potter'a. Sam Potter to 4353 strony. Razem wychodzi 7331 stron. A więc, do dzieła. Nie wątpię w to, że przeczytam to wszystko. Naprawdę, chcę te wakacje spędzić na słońcu z książką w dłoni. Nic więcej mnie nie będzie ruszało.

 

A jeśli kogoś interesuje piosenka, która chodzi mi po głowie od dłuższego czasu, to proszę: http://www.youtube.com/watch?v=GvSCui9d1_k, 't Smidje nie chce mnie opuścić, a mi to jakoś wielce nie przeszkadza.