174 Obserwatorzy
10 Obserwuję
Szitzu

Na piaskach moich snów

Ona się uśmiecha, kiedy już nie może inaczej...

Teraz czytam

Mroki
Jarosław Borszewicz
Przeczytane:: 178/231 stron
Książki. Magazyn do czytania nr 4 (19) / Grudzień 2015
Redakcja magazynu Książki
Przeczytane:: 59/90 stron

Ale wciąż nie dość blisko

Złamane skrzydła - Kou Yoneda

Mówią, że komiksy niczego nie uczą. Że to tylko obrazki dla dzieci, które mają za zadanie nieść wyłącznie zapchanie czasu. O właśnie! Z tym określeniem spotykam się najczęściej. "Zapchajdziury czasowe". A to z kolei jest niezwykle krzywdzące dla tych mang, które niosą więcej przesłania, niż obecna słodka papka dla młodzieży, która jest tak wychwalana i "genialna". Życie, można by rzec.

 

Pierwsze skojarzenie, jeszcze przed kupnem: lekkie, przyjemne, intrygujące.
Będzie w sam raz na odpoczynek, na chwilę przed snem, na oderwanie się od rzeczywistości. Jedna z niewielu pozycji mówiąca stricte o byciu w związku (i nie, nie mam na myśli Związku Radzieckiego...), którą mogę swobodnie przeczytać. Uff, byle do przyjazdu kuriera!

 

Skojarzenie drugie, zaraz po kupnie, ale jeszcze przed czytaniem: to był błąd, mogłam tego nie kupować; a co jeśli to będzie chała? Siedzę w szkole. Patrzę na okładkę. Patrzę na te śmieszne piórka na czarnym tle. I wszystko przemawia do mnie na nie. Spanikowałam. Jak nigdy.

 

Skojarzenie trzecie, po rozpoczęciu czytania: to chyba jakiś wielki żart, bardzo niezabawny, swoją drogą. Sądziłam, że tu będzie głębia, że będzie to coś. A to naprawdę jest nie tak...

 

Skojarzenie czwarte, gdzieś w połowie tomiku: dlaczego? Dlaczego tyle w tym mnie? Dlaczego ja to wszystko odnajduję? Dlaczego tak dużo treści pasuje do mnie? Dlaczego?

 

Skojarzenie piąte, po zakończeniu czytania: nigdy więcej czegoś takiego... To kiedy premiera drugiego tomu?

 

Po kilku dniach widzę wszystko. Widzę zmieniające się moje nastawienie. Widzę głębię, której poszukiwałam, a której dostrzec nie mogłam na samym początku. Widzę i - o zgrozo - rozumiem zachowanie człowieka, który kocha, a mimo wszystko tego nie pokazuje, robi co tylko może, by ta druga osoba miała kogoś innego.

 

To już druga manga tego autora, którą mam, a którą lubię. I sądzę, że inne też mi się spodobają, o ile prezentują taki sam poziom.